W skrócie: strategii nie sprawdza się realnymi pieniędzmi, tylko testem. Backtest to przewijanie wykresu i stosowanie własnych reguł na przeszłych danych, forward test to te same reguły na bieżąco, na demo albo symulatorze. Zapisuj każdą transakcję, także tę wątpliwą, i licz nie samą trafność, ale profit factor, maksymalne obsunięcie i najdłuższą serię strat. Test unieważniają cztery błędy: podglądanie przyszłości, wybieranie ładnych transakcji, dopasowywanie parametrów do danych i pominięcie kosztów.
Początkujący najczęściej testuje strategię w najdroższy możliwy sposób: wpłaca pieniądze i sprawdza, czy zarobi. Po kilku tygodniach wie już, że strategia nie działa, ale wiedzę tę kupił za realną stratę, a i tak nie potrafi powiedzieć, czy zawiodła strategia, czy jej wykonanie. To jedna z przyczyn, dla których większość traderów traci.
Tymczasem strategię da się sprawdzić wcześniej, zanim wejdzie w grę pierwsza złotówka. Testowanie jest tym etapem, który oddziela pomysł od metody.
Bez zapisanych reguł nie ma czego testować
Testu nie da się zrobić na strategii, która istnieje wyłącznie w Twojej głowie jako ogólne wyczucie rynku. Żeby cokolwiek sprawdzić, reguły muszą być na tyle konkretne, aby dwie różne osoby patrzące na ten sam wykres podjęły tę samą decyzję.
Zapisana strategia odpowiada przynajmniej na pięć pytań. Co musi się wydarzyć, żebym wszedł. W którą stronę. Gdzie stawiam stop loss i take profit. Jak duża jest pozycja. Kiedy świadomie nie handluję.
Dopóki którakolwiek z tych odpowiedzi brzmi „to zależy", test nie zmierzy strategii, tylko Twój nastrój w dniu testowania. Jeśli nie masz tego spisanego, zacznij od planu tradingowego, a same reguły uporządkujesz w kreatorze planu.
Backtest, czyli sprawdzenie na przeszłości
Backtest polega na tym, że cofasz się na wykresie i przechodzisz przez historię tak, jakbyś oglądał ją na żywo. Odsłaniasz kolejne świece, w każdym momencie stosujesz swoje reguły i zapisujesz każdą decyzję razem z jej wynikiem.
Warunek, który decyduje o wartości całego ćwiczenia, jest jeden: nie możesz widzieć dalszego ciągu wykresu. Dlatego backtest ręczny robi się z zasłoniętą prawą stroną, przewijając wykres świeca po świecy, a nie oglądając gotowy obraz i wskazując, gdzie „przecież było widać" sygnał.
Testuj na próbce, która obejmuje różne warunki rynkowe. Strategia sprawdzona wyłącznie na silnym trendzie nie została przetestowana, bo nie wiesz, co zrobi w konsolidacji, gdzie większość systemów podążających za trendem oddaje zyski. Potrzebujesz kilkudziesięciu transakcji z okresów o różnym charakterze, a nie stu transakcji z jednego udanego kwartału.
Do samego treningu przewijania świec możesz użyć symulatora tradingu. Odsłania kolejne świece pojedynczo, więc z założenia nie pozwala podejrzeć przyszłości, a tryb wyzwania podsumowuje serię transakcji tymi samymi metrykami, o których mówi następna sekcja.
Metryki, które faktycznie coś mówią
Po teście masz listę transakcji. Teraz trzeba z niej wyciągnąć liczby, a większość początkujących patrzy tylko na jedną, i to najmniej istotną.
Liczba transakcji decyduje o tym, czy w ogóle wolno Ci coś wnioskować. Przy kilkunastu transakcjach wynik jest dziełem przypadku, niezależnie od tego, jak ładnie wygląda.
Trafność sama w sobie nie mówi nic. Strategia z trafnością 35 procent potrafi solidnie zarabiać, jeśli wygrane są znacznie większe od przegranych, a strategia z trafnością 70 procent potrafi tracić, jeśli jedna strata zjada pięć zysków.
Średni wynik w R, czyli w wielokrotnościach ryzykowanej kwoty, urealnia porównania. Jeśli na każdej transakcji ryzykujesz tę samą kwotę, a średni wynik wynosi 0,2 R, to znaczy, że przeciętna transakcja zarabia jedną piątą tego, czym ryzykujesz.
Profit factor to suma zysków podzielona przez sumę strat. Powyżej 1 strategia zarabiała, poniżej traciła. To najuczciwsza pojedyncza liczba, bo łączy trafność z wielkością wygranych i przegranych.
Maksymalne obsunięcie mówi, ile kapitału topniało od szczytu do dołka w najgorszym momencie testu. To liczba psychologiczna, nie matematyczna: sprawdź, czy wytrzymałbyś taki spadek, nie zmieniając w panice reguł.
Najdłuższa seria strat jest metryką, którą najczęściej się pomija, a to ona łamie ludzi. Nie pojedyncza duża strata wybija tradera z systemu, tylko siódma z rzędu przegrana transakcja, po której przestaje się wierzyć w metodę. Jeśli test pokazał serię ośmiu strat pod rząd, to znaczy, że taka seria Cię czeka i musisz ją mieć przewidzianą, zanim nadejdzie.
Wszystkie te liczby wyciągniesz z dziennika transakcji, o ile prowadziłeś go rzetelnie także w teście.
Cztery błędy, które unieważniają cały test
Test można zrobić starannie i mimo to otrzymać wynik bezwartościowy. Zwykle odpowiada za to jeden z czterech błędów.
Podglądanie przyszłości. Patrzysz na gotowy wykres i oceniasz, gdzie należało wejść. Sygnał, który po fakcie wydaje się oczywisty, w momencie jego powstawania wyglądał identycznie jak dziesięć innych układów, które nie wypaliły. To najczęstszy powód, dla którego strategia świetna w teście przestaje działać na żywo.
Wybieranie ładnych transakcji. Zapisujesz przypadki podręcznikowe, a te niejednoznaczne pomijasz, bo „to nie był czysty sygnał". W realnym handlu większość sytuacji jest właśnie niejednoznaczna, więc test bez nich opisuje rynek, który nie istnieje. Zapisuj wszystko, łącznie z transakcjami, przy których się wahałeś.
Dopasowanie do danych. Kręcisz parametrami do momentu, aż wynik wygląda dobrze: zmieniasz stop lossa, długość średniej, próg wskaźnika. Efekt jest taki, że strategia opisuje idealnie ten jeden konkretny fragment historii i rozpada się na każdym innym. Lekarstwo jest proste: dostrajaj na jednym okresie, a sprawdzaj na innym, którego wcześniej nie oglądałeś.
Pominięcie kosztów. Test bez spreadu, prowizji i swapów pokazuje wynik, którego nigdy nie zobaczysz na rachunku. Im krótszy horyzont transakcji, tym większa część zysku znika w kosztach, a strategie o niewielkiej przewadze potrafią po ich uwzględnieniu zmienić znak.
Forward test, czyli sprawdzenie na nieznanym
Backtest ma jedną nieusuwalną wadę: testujesz na danych, które w jakimś stopniu już znasz. Nawet uczciwie zasłaniając wykres, pamiętasz, że w tym okresie rynek generalnie rósł.
Forward test usuwa ten problem, bo stosujesz reguły na ruchu, którego nikt jeszcze nie widział. Robi się go na koncie demo albo na symulatorze, w normalnym tempie, przez kilka tygodni. Trwa dłużej niż backtest, ale sprawdza dokładnie to, czego backtest sprawdzić nie potrafi: czy potrafisz stosować własne reguły, kiedy nie znasz zakończenia.
Pamiętaj przy tym o ograniczeniu demo. Sprawdza ono reguły, ale nie sprawdza Ciebie, bo strata na wirtualnym rachunku nie boli, a bez bólu nie ujawnia się dyscyplina.
Przejście na realne pieniądze
Po teście nie przechodzi się na docelową wielkość pozycji, tylko na najmniejszą, jaką broker dopuszcza. Chodzi o dołożenie ostatniego brakującego składnika, czyli emocji, przy koszcie nauki tak niskim, jak to możliwe.
Na tym etapie zwykle okazuje się, że wynik realny jest gorszy od testowego, i to jest normalne. Różnicę robi wykonanie: przesunięty stop loss, wejście przed sygnałem, zamknięcie zysku o połowę za wcześnie. Dopiero porównanie testu z realnym dziennikiem pokazuje, ile kosztuje Cię niedyscyplina, i jest to zwykle liczba, która robi większe wrażenie niż sama strata. Wielkość pozycji, która odpowiada Twojemu ryzyku, wyliczysz w kalkulatorze wielkości pozycji.
Kiedy uznać, że strategia przestała działać
Po wejściu na realny rachunek przychodzi seria strat i pojawia się pytanie, czy to normalne wahanie, czy koniec metody. Odpowiedź masz w teście, o ile go zrobiłeś.
Porównaj bieżące obsunięcie i długość serii strat z najgorszymi wartościami z testu. Jeśli mieścisz się w tym, co test już pokazał, dzieje się dokładnie to, czego się spodziewałeś, i nie ma powodu zmieniać reguł. Jeśli wyszedłeś poza zakres z testu, to sygnał do przeglądu, a nie do improwizacji w trakcie handlu.
Bez testu nie masz punktu odniesienia i każda seria strat wygląda jak koniec świata, więc strategie zmienia się co tydzień. To jest właśnie ta pętla, którą testowanie przerywa.
Czego test nie daje
Test nie przewiduje przyszłości. Rynek zmienia charakter, a strategia, która działała przez trzy lata, potrafi przestać działać, bo zmieniła się zmienność albo struktura uczestników.
Testowanie daje co innego i to wystarczy: odsiewa pomysły, które ewidentnie nie działają, pokazuje najgorszy scenariusz, na jaki musisz być gotowy, i zamienia handel oparty na przeczuciu w proces, który da się poprawiać. Cała mapa nauki, w którą wpisuje się ten etap, jest w przewodniku naucz się tradować, a narzędzia do testu i zapisu znajdziesz w narzędziach tradera.




